Moje przemyślenia
"Tylko życie poświęcone innym,warte jest przeżycia"
Rozmyślania...
04 maj 2009
 
Nie macie czasem takiego wrażenia, że
nie pasujecie do tego świata?
Że wszystko dzieje się jakby obok Was?
Jakaś zupełnie inna rzeczywistość,
w której Wy jesteście puzzlem z innej układanki...

Od kiedy tak pięknie zazieleniło się na dworze
świat stał się taki radosny i pozytywny, 
mimo że nie zawsze jest łatwo.
Właśnie. Łatwo nie jest, dlatego często ludzi dziwi to, 
że można się czuć takim radosnym.
Czym byłoby życie bez radości?!
Mojego by nie było...

Świat oferuje nam łatwe szczęście(?), zwykłą przyjemność...
Pragnie zająć czymś każdą sekundę życia, 
żebyśmy nie mieli czasu zastanowić się nad tym, 
czego tak na prawdę chcemy, 
kim jesteśmy
i kim byśmy w przyszłości chcieli być.
Dla młodych ludzi te dwa ostatnie pytania
są  cholernie ważne.
A ilu potrafi na nie choć częściowo odpowiedzieć?
Chyba niewiele jest takich osób.

Brak czasu,
pogoń za sukcesem,
pieniądzem.
Bo przecież liczy się to ile masz,
a nie jakim jesteś człowiekiem.
Smutne to...

Bunt.
Ktoś niedawno mi powiedział,
że my już nie mamy przeciwko czemu się buntować.
Nie mamy z czym walczyć.
Nie mamy z czym walczyć??

Ja dziękuję.
Wysiadam z tego pociągu.
Pójdę pieszo w swoją stronę.

 
Jak bardzo bym chciała, żebyś tu był...
05 grudzień 2007



"...proszę Cię,
bądź nijaka,
bądź taką szarą myszką,
nie wyróżniaj się, nie przypisuj się do jakiejś grupy."
Jak się domyślacie, te słowa zostały skierowane do mnie.
Kiedy je usłyszałam, zamurowało mnie. Nie wiedziałam co mam powiedzieć.
Czy się rozpłakać, czy się smiać.
Bądź nijaka... do tej pory słyszę te słowa w myślach...

Tworzę własną historię
styl
charakter
poglądy
osobowość
coś mojego, co jest niepowtarzalne i jedyne na świecie.
Tak jak każdy człowiek.
Więc dlaczego mam być nijaka?
Owszem może jest to "bezpieczne", ale to nie jest metoda na życie.
Życie jest tylko jedno i trzeba po sobie coś zostawić - wspomnienia.
Nie można sie ukrywać z tym kim jesteś.
Come as you are.
Bądź i twórz własną historię...

25 marzec 2007



Uśmiech
Coś tak, zdawałoby się, małego...
Jednak wg mnie uśmiech jest czymś niewyobrażalnie wielkim :)
Dlaczego??
Bo dzięki niemu w tak prosty sposób możemy komuś sprawić radość,
możemy sprawić, że choć na chwilę znikną smutki,
że choć przez chwilę dla kogoś zaświeci słońce...
Można by wiele wymieniać...
Lecz coraz rzadziej okazujemy radość, 
nawet ja jeszcze tego popołudnia miałam lekki dołek...
Myślę jednak, że warto przegonić smutki
i zaprosić na nasze twarze uśmiech :)
Sprawimy wtedy radość sobie i ludziom, którzy nas otaczają :)

" Stracony dzień - to dzień bez uśmiechu "

..::I'm never gonna be good enough for you::.. 22 luty 2007
Powinieneś zrobić to tak.... Źle wykonałeś swoją pracę... Nie tak to sobie wymyśliłam.... Zawsze wszystko musisz zrobić po swojemu... itd. Jak często słyszymy te słowa z ust starszych? Myślę że czasem za często... Bynajmnie nie chodzi mi o to żeby się buntować. Nie, absolutnie nie. Mam na myśli to, że niekiedy dorośli chcą wychowywać młodych ludzi wg pewnych schematów, zasad, które nie zawsze są dobre. Każdy rodzić ma wobec swojego dziecka jakiś "plan". Dopóki pociecha nie wyrobi sobie swojego zdania, na temat świata, który go otacza, to wszystko jest ok. Natomiast kiedy dziecku pewne rzeczy nie będą się podobać, wtedy wszystko się zaczyna komplikować. Każdy ma prawo samodzielnie decydować o swoim życiu. Oczywiście młody człowiek potrzebuje pomocy, ale w żadnym wypadku nie może być to narzucanie konkretnych rozwiązań, potrzebna jest rozmowa, obiektywne przedstawienie wszystkich "za" i "przeciw". Najważniejsze są : cierpliwość, akceptacja i dialog :-) (ale to oczywiście nie wszystko) Bardzo często wymagamy od innych... To dobrze, jeśli tego samego wymagamy od siebie. Często zdarza się jednak tak, że krytykujemy ludzi ale nie potrafimy krytycznym okiem spojrzeć na siebie. Zanim zaczniemy wychowywać innych, spróbujmy wychować siebie. I jeśli zbierzemy owoce pracy nad samym sobą, możemy próbować uczyć innych ;-)
... wszyscy jesteśmy braćmi... 26 październik 2006



szacunek...... 7 głosek , 8 liter , 3 sylaby...
jeden mały wyraz a często znaczy tak wiele...
ludzie nie zawsze pamiętają o istnieniu czegoś takiego jak 'szacunek' bo po co... 
łatwiej jest żyć nie zauważając innych, pomiatając ludźmi, dbając tylko o siebie...
nie zważamy na to, że to co mówimy albo robimy wielokrotnie sprawia przykrość lub ból innym...
ludziom, którzy żyją obok nas, których życie często splata się z naszym życiem...
A jednak brak szacunku dla innych ludzi to brak szacunku dla samego siebie... 
nie wszyscy się nad tym zastanawiają...
Przecież człowiek to istota społeczna, każdy bez wyjątku potrzebuje bliskości 
lub chociaż przebywania z drugim człowiekiem... 
nie ma to najmniejszego sensu, kiedy do tego człowieka nie mamy szacunku... 
potem przestajemy szanować samego siebie i wielokrotnie jest to tragiczne w skutkach... 
więc apeluję : nauczmy się szanować drugiego człowieka niezależnie od tego jaki on jest, jak wygląda, jaki ma kolor skóry...
każdy z nas jest stotą żywą , która ma duszę...
nie możemy oceniać ludzi na podstawie ich wyglądu, trzeba szukać czegoś więcej...
"Chciałabym zadość czynić, 
każdej prośbie...
Otrzeć
każdą łzę...
Pocieszyć słówkiem, 
każdą zbolałą duszę...
Być dobrą zawsze
dla wszystkich...
A najlepszą
dla najnieszczęśliwszych...
Ból bliźnich moich
jest mym..."

to słowa siostry Bernardyny Jabłońskiej 
ale często myślę że mogłabym to nazwać 
moją osobistą biografią...

"Jak usłyszeć siebie pośród śpiewu tłumów......" 12 czerwiec 2006

Czy warto żyć dla własnych idei..... może lepiej i bezpieczniej jest nie mieć swojego zdania i zgadać sie ze wszystkim co mówią inni...... 
Wg mnie ślepe "naśladowanie" innych ludzi do niczego nie prowadzi....nic nam nie daje, nie mam tu na myśli życia wg jakiś wartości moralnych tych ludzi bo niektóre wiele nam dają. Warto jest być takim oryginałem....warto jest być sobą....napewno jest to trudne ale kto powiedział że życie jest łatwe......inni ludzie często wyśmiewają sie z takich "odrębnych"...... ale myślę że często w duchu podziwiają ich za odwagę bycia sobą bez względu na to co mówią inni......
Należy być odważnym i żyć dla swoich idei......trzeba żyć pełnią życia

"Jaka drogą mamy podążać..." 11 maj 2006







Zdarza się że zabłądzimy, stajemy na rozstaju dróg i jest nam bardzo ciężko wybrać którędy mamy pójść. Wtedy też należy się zastanowić do czego  w życiu dążymy, co chcemy osiągnąć. Należy czasem porozmawiać z własnym sumieniem bo to ono jest najlepszym niekiedy doradcą. Kiedy natomiast wybierzemy już drogę którą chcemy podążać, nie możemy z niej zbaczać ani zawracać. Ta droga jest tylko nasza. Na jej końcu jest nasz cel. Lecz nie jest ważne by do tego celu dotrzeć, ważniejsze jest by do tego celu dążyć.

"Wszystkie drogi prowadzą do wieczności"

"Razem czy osobno..." 27 kwiecień 2006

Jak to jest ?? Niektórzy ludzie lubią być sami bo trzeba przyznać że samotność (ale chwilowa) jest czasami człowiekowi potrzebna. Musimy coś przemyśleć, podjąć jakąś ważną decyzję i należy wtedy w spokoju rozważyć wszelkie za i przeciw. Natomiast inni ludzie lubią być w towarzystwie. Nie chcą być sami, pragną mieć poczucie bezpieczeństwa jakie zapewnia im grupa ludzi. Każdy z nas chce czuć się bezpieczny. 
W życiu bardzo często przebywamy między ludźmi. Mamy swoich kumpli z którymi dzielimy radości i smutki, to ludzie którzy wiedzą o nas bardzo dużo. Mamy do nich zaufanie. Jak często zdarza się że spotykamy ludzi, których niekoniecznie lubimy?? Których nie lubią nasi znajomi?? Jak często w grupkach koleżeńskich znajdą się osoby które są obiektem drwin?? Wydaje się że takie osoby mają jakąś grupkę kolegów, a jednak takie traktowanie ich powoduje że są samotni. Co z tego że nazywa się ich kolegami, kumplami czy jakośc inaczej, gdy nie ma się do nich szacunku?? Wydaje mi się że powinniśmy się kierować w kontaktach z drugim człowiekiem jednym z życiowych drogowskazów który brzmi : 
"traktuj drugiego człowieka tak jak ty chciałbyc żeby ciebie traktowali"

"podstawową ludzką potrzebą 
jest potrzeba przebywania 
z drugim człowiekiem"

"Niech żywi nie tracą nadziei..." 10 kwiecień 2006

Dlaczego tak często pisze o nadziei?? Dlatego że niejako powinna być ona ważna w naszym życiu. Kiedy dzieje się coś złego zapominamy o tym że przecież to się może zmienić, może być lepiej, zapominamy że pozostaje nam jeszcze nadzieja. Niekiedy taka nadzieja potrafi nas utrzymać przy życiu bo wiemy że będzie dobrze, wierzymy w to że będzie lepiej. Wiem jest to bardzo trudne ale myślę że warto spróbować. 
"Po minionych złych deszczach i burzy
Powracają burze i złe deszcze
Ale ciągle nadzieja mi wróży
Że to, czego czekam, przyjdzie jeszcze"

"Abyśmy byli jedno..." 07 kwiecień 2006

Na świecie dzieje się coś takiego że ludzie rozróżniają tylko dwa typy ludzi : 
1. człowiek dobry   2. człowiek zły
Tak nie powinno być. Trzeba widzieć to co dobre a my często mamy tendencję do wyłapywania tylko tego co złe. Tak mało osób potrafi się cieszyć tym że widzi piękny zachód słońca na bezchmurnym niebie. Tu gdzie mieszkam dziś niebo było piękne, takie ładne pierzaste chmury na wiosennym niebie - coś pięknego, dobrego. Taka mała rzecz a może uszczęśliwić człowieka...
Każdy człowiek jest trochę dobry trochę zły - KAŻDY - na równi, tylko ta równia z biegiem czasu ulega przechyleniu pod wpływem np. presji społeczeństwa ale bardziej pod wpływem nas samych. I jak ta równia sie przechyla to jest to już praktycznie nieodwracalne, ale zawsze można próbować ją odchylić. Ta równia nigdy nie dotyka podłoża dlatego żadna strona nie jest całkowicie przeważająca. Każdy, nawet człowiek który wydaje się nam zły ma w sobie coś dobrego. A jeśli zauważymy w nim to dobro, to stanie się on dla nas innym człowiekiem, może nawet zmieni się na lepsze. Trzeba dać takiej osobie szansę bo kto z nas nie popełnia błędów?? 
" Wszyscy jesteśmy braćmi
  jesteśmy jedną rodziną
  tej prawdy nic już nie zaćmi..."

"Śmierć - kropka czy przecinek?" 13 marzec 2006
Nie pamiętam kto to powiedział ale przeczytałam te słowa na pewnym blogu (pozdrowienia dla autora tego bloga) i uważam że są bardzo mądre i niejako zmuszające nas do zadumy. 
Kiedy się rodzimy dostajemy od Pana Boga jakąś "misję" którą mamy spełnić i kiedy ona już dobiegnie końca umieramy. Niektórzy umierają za wcześnie. Za młodo. Wydaje się nam że Pan Bóg sie pomylił, że popełnił błąd. Mi natomiast wtedy przechodzi przez głowę pytanie : dlaczego?? i zaraz otrzymuję odpowiedź : ta osoba umarła żeby nam uświadomić że to my przerwaliśmy jej misję, zrobiliśmy coś źle i wtedy misja tej osoby się zakończyła. Można powiedzieć, że dlaczego, przecież Bóg może napisać drugą wersję scenariusza. A może ta osoba była wersją B?? Ale może ta śmierć ma nam uświadomić że popełniliśmy jakiś błąd i mamy go naprawić?? Albo ta osoba była miłą Panu i chciał ją mieć bliżej siebie??
Czy śmierć kończy wszystko?? Ja osobiście uważam że to właśnie śmierć jest bramą do życia...
"Life..." 02 marzec 2006

Czym jest życie? Od dłuższego czasu się zastanawiałam i doszłam do wniosku że nie ma definicji życia. Owszem można jakąś znaleźć w np. słowniku języka polskiego. Ale to jednak nie to. Ja też nie potrafię znaleźć tej definicji, może się to wydawać proste ale tak nie jest. Jednak myślę że życie można jakoś określić. To nie będzie jedno, czy dwa słowa ale tysiące słów. Nie da się tego wyrazić jednym wyrazem.
Przyznam się szczerze że masowo pochłaniam różne aforyzmy, złote myśli itp. Natknęłam się na taką jedną i wydaje mi się że jest ona najlepszym określeniem życia :

"Życie jest drogą do nieba"
św. Maksymilian M. Kolbe

Jakie są wasze refleksje. Piszcie. Pozdrawiam...

"Per aspera ad astra" - "Poprzez ciernie do gwiazd" 22 luty 2006

Chyba pójdę na filozofię. Dlaczego? Bo mnie to strasznie fascynuje. Zastanawianie się nad sensem życia, sensem miłości(to najbardziej)i ogólnie sensem człowieczeństwa. Bo pomyślcie czy to nie jest piękne : rozmawianie o życiu, o takich można powiedzieć nieprzyziemnych sprawach. Mi się wierzyć nie chce że tak na codzień rozmawiacie na te tematy w gronie kumpli. Jeśli się pomyliłam to przepraszam, nie mogę oceniać ogółu ludzi skoro nie znam wszystkich. Na pewno znajdzie sie ktoś taki kto jest wrażliwy na te tematy i rozmawia o tym. Idąc dalej może jest to kwestia otoczenia w jakim się znajdujemy? Nie sugeruję wam żebyście teraz porzucili swoich kolegów, przyjaciół tylko z tego powodu, bo to nie ma sensu. Ja mam wielkie szczęście bo mam dwie przyjaciółki z którymi mogę o takich rzeczach pogadać : Fretkę i Kobyłkę. 
Z drugiej jednak strony nie chciałabym iść na filozofię. Dlaczego? Bo nie chciałabym wiedzieć tak strasznie dużo o tym ludzkim życiu, o jego sensie. Bo to nie ma sensu jak człowiek jest tuż po studiach i dopiero wchodzi w życie a juz wszystko o tym życiu wie. Co to jest za przyjemność przeżywać życie, można powiedzieć, wiedząć jakie ono będzie. Oczywiście studentów tego kierunku nie zniechęcam bo są nam oni bardzo potrzebni.
Większość osób dąży do doskonałości, ale ja myślę że one to robią ze strachu, z jakiegoś lęku np.przed niewiedzą, popełnianiem błędów. Właśnie. Dlaczego niektórzy boją się popełniać błędy? Człowiek uczy sie na błędach, ale nie tylko. Błędy motywują do poprawy, jakiegoś polepszenia się w danej dziedzinie. Lecz one nigdy nie powinny być przyczyną bycia doskonałym, idealnym. Przecież wtedy nie można się cieszyć z jakiegoś drobnego sukcesu, bo wolelibyśmy osiągnąć większy. A z kolei jakieś niewielkie niepowodzenie nas "dołuje". I dlatego według mnie perfekcjonizm to jest choroba i to trzeba leczyć.

Księga Pamięci
 
Głos...
...oddało
 
1233
Zobacz serwisy INTERIA.PL